Twierdza
Dęblin

II Wojna Światowa - Kampania Wrześniowa

Ostatnim aktem w historii twierdzy Dęblin był okres II wojny światowej. Nie odegrała ona wówczas żadnej roli jako zespół ufortyfikowany, gdyż takowy istniał zaledwie w stanie szczątkowym, ale rejon jej stanowił poważny węzeł komunikacyjny i przeprawowy w Kampanii Wrześniowej 1939 r. oraz w czasie operacji wojsk polskich i radzieckich w 1944 i 1945 roku.

W sierpniu i wrześniu 1939 na obszarze twierdzy Dęblin mobilizowały się następujące oddziały WP:
  1. 15 pp "Wilków" pod dowództwem płk dypl. Władysława Frączka
  2. 29 PAL dow. płk Karol Pasternak, następnie ppłk Rud
  3. olf Ostrihansky dowództwo 51. PAL pod komendą ppłk Edwarda Błaszczyka (poległy w czasie mobilizacji, pochowany na cmentarzu wojskowym w Dęblinie)
  4. I dywizjon 51. PAL dow. Adam Wójcikiewicz
  5. 81. Dywizjon artylerii lekkiej dow. major Marian Kiedrzyński
  6. Ośrodek Artylerii Lekkiej Nr I (nadwyżki 8, 18 i 18. PAL-u) dow. ppłk Edmund Bartkowski
  7. III batalion 93 pp
  8. Batalion marszowy 15 pp
  9. Lotnictwo
  10. 10. Obrona przeciwlotnicza rejonu twierdzy
Linia Wisły na odcinku od Dęblina do Solca Sandomierskiego obsadzona została przez oddziały Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej płka Stefana Roweckiego (później generała GROTA, komendanta AK). Przeprawy rzeczne w Dęblinie zamknął 1.psp w sile: dwie kompanie piechoty z trzema działkami ppanc pod dowództwem ppłka Zielińskiego, batalion marszowy 15.pp i dwa dywizjony artylerii lekkiej. Artyleria przeciwlotnicza rejonu twierdzy dysponowała 13 szt. dział 75 mm, 14 działami 40 mm i 24 ckm.

Do 9 IX 1939 przez przeprawy na Wiśle w rejonie Dęblina przeprawiały się na wschód różne oddziały armii "Prusy", między innymi 29.DP, której dowódca płk Ignacy Oziewicz, po otrzymaniu rany, ewakuowany został wraz ze sztabem dywizji do Dęblina.

9 września czata na zachodnim brzegu Wisły w sile wzmocnionego plutonu została zaskoczona uderzeniem niemieckiego podjazdu. W czasie toczącej się walki saperzy założyli ładunki i uszkodzili most na Wiśle, a po chwilowym odparciu Niemców definitywnie go zniszczyli. Walka wykazała dobrą postawę załogi obrony przepraw, ale wywołała panikę w zgrupowaniu obrony przeciwlotniczej. Jego dowódca nakazał zniszczyć sprzęt starszego typu, zaś nowoczesne działa 75 mm wysłał do Lublina i Brześcia. Na miejscu pozostała tylko kompania ckm.

10 września dowódca armii "Lublin" gen. Piskor powierzył obronę odcinka Dęblin - Kazimierz Dolny kończącej właśnie mobilizację 39.DP gen. Bruno Olbrychta. Dowództwo obrony Dęblina objął dowódca piechoty dywizyjnej płk Bronisław Duch, luzując stopniowo wyczerpane walką oddziały I.psp. Wówczas obydwa mosty na Wiśle już nie istniały, wysadzone przez polskich saperów.

Na skutek pogarszającej się z dnia na dzień sytuacji na froncie, w dniu 14 IX gen. Olbrycht otrzymał od dowódcy Frontu Północnego, gen. Dęba - Biernackiego rozkaz zniszczenia głównej składnicy uzbrojenia w Stawach i spalenia benzyny lotniczej w magazynach w Dęblinie.

Zniszczono wówczas następujące ilości materiału wojennego: